niedziela, 8 lutego 2015

Ciasto marchewkowo-dyniowe


Jeśli interesujecie się zdrowszym jedzeniem na pewno nie jest Wam obce nazwisko Bator. Książka Julity "Zamień chemię na jedzenie" zrobiła furorę w 2013 roku. Nie inaczej jest z jej drugą częścią z przepisami. Są proste, szybkie, bez udziwnień czyli tak, że naprawdę każdy może sobie z nimi poradzić. Julita udowadnia, że nie trzeba być milionerem i mieć dobę o 48 godzinach, żeby jeść zdrowiej, bez chemii, a do tego naprawdę smacznie. Szczerze polecam tą książkę. Ostatnio wpadły mi w ręce 3 książki kulinarne i tylko z tej jestem w 100% zadowolona.

Ciasto marchewkowo-dyniowe nie jest typowym ciastem "do kawy". Jest zbite, treściwe. Polecam go raczej jako drugie śniadanie czy też przekąskę na drogę. Choć i do kawy pasuje całkiem nieźle ;)

Składniki na średnią blachę:
  • 250g marchewek (jakieś 3 średnie sztuki)
  • szklanka puree z dyni
  • 3 jajka
  • 2/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 2 szklanki mąki żytniej (dałam pół na pół zwykłą i razową)
  • 200g masła (warto najpierw ocieplić)
  • płaska łyżeczka sody
  • 5 łyżeczek cynamonu
  • garść pokrojonych orzechów włoskich
Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o małych oczkach. Jajka ubić z cukrem (zrobiłam to w blenderze kielichowym). Do jajek dodać mąkę, pokrojone w kostkę masło (szczerze polecam cieplejsze, bo przy zimnym można spalić blender jako i ja prawie zrobiłam), sodę i cynamon. Całość dokładnie zmiksować.
Do startej marchewki dodać puree z dyni i zmiksowaną masę i wszystko dokładnie wymieszać. Przełożyć do wyłożonej papierem blaszki. Piec 50 minut w temperaturze 180stopni. 




13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Zbite i mokre może się równać, że uwielbiam :D

      Usuń
  2. Przepis bardzo mi się podoba, tym bardziej że mam zapasy dyniowego pure. Bardzo lubię takie zbite i treściwe ciasta. Twoje wygląda bardzo smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zostało jeszcze tylko pół litra. Co oznacza, że kolejny sezon dyniowy już wkrótce i niedługo trzeba posadzić roślinki ;)

      Usuń
  3. A te książki, których nie polecasz to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jadłonomia i "Szkoła na widelcu". Spodziewałam się po nich dużo, a przepisy rozczarowują...

      Usuń
    2. Jadłonomia i "Szkoła na widelcu". Spodziewałam się po nich dużo, a przepisy rozczarowują...

      Usuń
    3. Jadłonomie mam, jeszcze nie testowałam ;) Szkołę na widelcu planowałam kupić-czyli nie kupować?

      Usuń
    4. Zależy czego od niej oczekujesz. Ja oczekiwałam, że będą to przepisy na proste gotowanie z dziećmi. A tymczasem są tam przepisy ą i ę z wszędobylskim trendem wege.
      Wiadomo - są przepisy do wykorzystania, ale to nie to na co miałam nadzieję.

      Usuń
  4. Wygląda jak zakales... ach, jak ja lubię zakalce! Chyba sama zrobię!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na raczkujace wpisy ;-) www.zanoolls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wygląda jak zakales... ach, jak ja lubię zakalce! Chyba sama zrobię!
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie na raczkujace wpisy ;-) www.zanoolls.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz :)