środa, 29 czerwca 2016

Jedzenie do pracy vol. 2

Nadszedł czas na część kolejną :) Tym razem wytrawne "piętro" codziennych pudełek. Staram się, żeby codziennie jeden posiłek był na słodko, a jeden na "słono".

Kanapki z chleba żytniego z pastą rybną (twaróg, wędzona makrela, czerwona cebulka i ogórek kiszony z odrobiną jogurtu, majonezu i z przyprawami) i pomidor.
jedzenie do pracy / lunchbox / bento

 Kanapki z domowym schabem i świeżym ogórkiem, do tego rzodkiewki.
jedzenie do pracy, lunchbox, bento

Caprese ;) Zawsze robię pokrojone w kostkę, polewam olejem lnianym i posypuję masą bazylii.
caprese z olejem lnianym

Muffiny owsiane na ostro, z brokułem i parmezanem, do tego ogórki małosolne.
jedzenie do pracy, lunchbox, bento

Sałatka z kuskusa, wędzonego kurczaka i warzyw.
jedzenie do pracy, lunchbox, bento


środa, 22 czerwca 2016

Jedzenie do pracy / lunchbox / bento czyli początek pierwszej serii na blogu :)


Od jakiegoś miesiąca zaczęłam regularnie wypełniać jedzeniowe pudełka do pracy mojej i mężowskiej. Z kilku powodów szanowny małżonek musiał zacząć jadać regularnie i przejść na rozpisaną przez lekarza dietę. Więc postanowiłam zająć się porządniej jego żywieniem pracowym. Problemem (ostatnio coraz większym i ciągle się powiększającym) jest dramatyczny brak czasu. Praca, dom, budowa, obiady i do tego jeszcze posiłki pracowe wg wytycznych. I żeby mi smaczne były! Jak to wszystko ogarnąć?! Zaczęłam od przeczesywania internetu w poszukiwaniu inspiracji. Okazuje się, że wcale nie ma ich tak dużo i człowiek musi kombinować. Bo posiłki i owszem - szybkie do przygotowania, ale nie dające się zjeść na zimno. Albo średnio pasujące pod zdrowe. Albo totalnie nie trafiające w nasze kubki smakowe. Na szczęście - są wyjątki. Największą inspiracją stała się dla mnie Panna Malwinna z Filozofii Smaku - na jej wtorkową serię Make bento not war czekam co tydzień z niecierpliwością :) To tu dowiedziałam się, że istnieje coś takiego jak pieczona owsianka, że jest pyszna i że można ją upiec na dwa dni (a samo jej przygotowanie jest super szybkie). To dzięki niej przypomniałam sobie o kuskusie (jak ugotowana kasza akurat wyjdzie - kuskus jest moim ratunkiem). No zajrzyjcie do niej koniecznie!

A teraz do rzeczy! W związku z powyższymi początkowymi kłopotami - postanowiłam dokumentować wypełnione pudełka - może ktoś z Was również cierpi na permanentny niedoczas, a mimo tego chciałby się odżywiać regularnie i w miarę zdrowo. Może wpadnie tu w poszukiwaniu inspiracji i troszkę jej zaczerpnie. Może komuś pomogę :) Seria będzie się ukazywać po zebraniu odpowiedniej ilości zdjęć nadających się do publikacji (zazwyczaj przygotowuję pudełka wieczorami i nie zawsze uda mi się zrobić dobre zdjęcia). Dlatego też mimo iż zawsze przygotowuję 2 posiłki - nie zawsze 2 będą pokazywane. I postaram się przemycić moje sposoby na oszczędzenie czasu spędzanego w kuchni ;) Zapraszam!

A jako, że sezon truskawkowy powoli się kończy - na pierwszy ogień idą pudełka słodkie, w większości truskawkowe. Polecam zaglądnąć tutaj - jest tam sporo przepisów, które można dowolnie modyfikować i zmieniać w zależności od zawartości szafek kuchennych i lodówki :)

Truskawkowe muffiny owsiane z ziarnem kakaowca i świeże truskawki
truskawkowe muffiny owsiane

Bananowe muffiny owsiane z rodzynkami i kokosem i świeże truskawki
bananowe muffiny owsiane

Placuszki twarogowe i sos truskawkowy (pojemnik jest szczelny, więc nic się z niego nie wylewa):
placuszki twarogowe i sos truskawkowy

Placuszki ryżowe i truskawki
placuszki ryżowe

Owsianka szarlotkowa i truskawki giganty
owsianka szarlotkowa i truskawki


środa, 15 czerwca 2016

Dżem i sok truskawkowy

dżem truskawkowy z pektyną, sok truskawkowy

Zeszłoroczne, pozytywne doświadczenia z pektyną spowodowały, że w tym roku zaopatrzyłam się w nią już w maju ;) A natrafienie na bloga Filozofia Smaku spowodowało, że moja spiżarka od tego roku będzie bogatsza o sok truskawkowy. Mówię Wam - herbata z tak aromatycznym syropem jest niesamowita! Moje dziecko nie chce pić już innej, przez co obawiam się, że sok do zimy nie dotrwa ;)
Poniżej przedstawiam mój sposób na dżem i sok truskawkowy.

Proporcje na 2 kilo truskawek:
  • truskawki
  • 300-400g cukru (najlepiej dopasować ilość cukru do słodkości truskawek i do własnych preferencji, dla mnie 400g to absolutne maksimum, dobre do niesłodkich truskawek)
  • wyciśnięty sok z połówki sporej cytryny (dla zachowania koloru)
  • 2 płaskie łyżeczki naturalnej pektyny (ja mam dokładnie taką, bardzo ją sobie chwalę)
Truskawki umyć, a następnie odszypułkować (nie na odwrót, bo woda podczas mycia już odszypułkowanych owoców wypłucze z nich część soku). Pokroić na minimum połówki, wrzucić do jak największego garnka i zasypać cukrem (nie całym, zostawić około 100g na później). Przykryć pokrywką, potrząsnąć, żeby cukier się rozsypał po całości i odstawić wszystko na noc. Rano truskawki zagotować, po czym do drugiego, małego garnka zlać sok i odstawić go na potem. Owoce ostrożnie zblendować uważając, żeby się nie pochlapać gorącym dżemem (tu przydaje się fakt, że są w dużym garze), dodać pozostały cukier i postawić je z powrotem na palnik. Po 15 minutach gotowania na malutkim gazie - dodać sok z cytryny, rozsypać po całej powierzchni pektynę i od razu dokładnie wymieszać trzepaczką. Można też rozpuścić pektynę w malutkiej ilości wody, ale ja sobie upraszczam pracę. W tym momencie zagotować też zlany sok. Po kolejnych 15-30 minutach gotowania - przełożyć dżem i sok do wyparzonych słoików i zakręcić wyparzonymi i dokładnie osuszonymi zakrętkami. 
Włożyć do piekarnika nastawionego na 90 stopni i zostawić je tam na pół godziny, po czym odstawić do góry dnem na wyłożony ściereczką blat.


Tyle. Opis przydługawy, ale tak naprawdę - dżemowanie nie zajmuje dużo czasu :)

Poniżej świeżo zlany sok (dlatego jeszcze z lekką pianką ;)) i gotowe do blendowania truskawy.
dżem truskawkowy z pektyną, sok truskawkowy