wtorek, 7 kwietnia 2015

Bagietki na zakwasie

pszenne bagietki na zakwasie. Hamelman

Zawsze wydawało mi się, że bagietka to pieczywo na drożdżach, które drugiego dnia po upieczeniu nadaje się już tylko na grzanki albo tosty. A tu proszę, Hamelman pokazuje coś niesamowicie pysznego zaraz po upieczeniu, bardzo dobrego dzień po, trzeciego dnia - śladu po nich nie ma ;)

Zaczyn:
  • 140g mąki chlebowej
  • 170g wody
  • 30g aktywnego zakwasu
Całość wymieszać, szczelnie przykryć folią, odstawić na 12-16 godzin.

Ciasto właściwe:
  • 770g maki chlebowej
  • 1/4 łyżeczki sproszkowanego słodu (u mnie melasa)
  • 460g wody
  • 20g soli
  • 1/2 łyżeczki drożdży
  • cały zaczyn
Mąkę, wodę i zaczyn mieszamy na pierwszej prędkości tylko do połączenia się składników. Przykryć folią, odstawić na 20-60 minut. Po tym czasie dodać sól, drożdże i mieszać na drugiej prędkości przez 2 minuty. Odstawić na 2 godziny, po godzinie złożyć i niech sobie dalej wyrasta.
Następnie podzielić ciasto na 4 porcje, zaokrąglić i zostawić na omączonym blacie złączeniami do góry. Przykryć folią na 10-30 minut, po tym czasie uformować bagietki, ułożyć pomiędzy nie ściereczkę i zostawić przykryte do wyrastania na około godzinę.
Piec 24-26 minut w temperaturze 240 stopni.

Zakwas po 15 godzinach pracy

Ciasto wymieszane

Wymieszane z solą i drożdżami

Ciasto czeka sobie na formowanie, złączenia u góry

Gotowe do wyrastania

Bagietki wyrośnięte

Tuż po wyjęciu z piekarnika

I w przekroju

4 komentarze:

  1. Dawno nie zaglądałam, ale co zajrzę to się obślinię...
    Kaśka, jesteś niesamowita!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, dzięki ;) Ale to nie ja, to Hamelman!

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz :)